team1

 

5 żarówka

Przez wzgląd na moich rodziców, zgodziłem się pójść w tygodniu na chrześcijańskie zgromadzenie. Podczas gdy moje dwie siostry już w tamtym czasie przyjęły Chrystusa jako swojego osobistego Zbawiciela, ja pozostawałem całkowicie obojętny na sprawy wiary.

 

Na wieczornym spotkaniu usiadłem na samym końcu sali. Przyszedłem z nastawieniem, że w ogóle nie będę słuchał. Podczas wykładu Słowa z nudów obserwowałem siedzących tam ludzi. Przyglądałem się boazerii na suficie oraz wiszącemu pośrodku niego żyrandolowi. Zauważyłem, że spośród pięciu wkręconych do niego żarówek świeciły tylko cztery. Przyszło mi na myśl, że tą jedną powinien się ktoś zająć, by i ona świeciła!

            Zupełnie mnie zaskoczyło, gdy zaśpiewano już pieśń na zakończenie. Nawet nie zauważyłem, że zwiastujący Słowo dawno usiadł. Przed wyjściem zamieniłem jeszcze parę słów z kilkoma rówieśnikami i poszedłem do domu.

Z wykładu nie zapamiętałem ani słowa. Mimo to Bóg poruszył moje sumienie. W nocy nie mogłem zasnąć. Ciągle myślałem o tym wiszącym na sali żyrandolu. Spośród pięciu żarówek świeciły tylko cztery. Piąta była ciemna – bez blasku i ciepła. Czyż nie był to trafny obraz naszej rodziny? Cztery żarówki świeciły: tata, mama i dwie moje siostry – a ja? Tak, ja byłem tą ciemną żarówką, bez światła, bez ciepła, martwy w oczach Boga.

Upadłem na kolana i prosiłem o przebaczenie swych grzechów. Bóg natychmiast skierował mój wzrok na krzyż. W wierze uchwyciłem się Zbawiciela i zostałem uratowany od wiecznego potępienia. Teraz spokojnie i z radością mogłem zasnąć – w naszej rodzinie świeciło bowiem wszystkie pięć żarówek!

Byliście bowiem niegdyś ciemnością, a teraz jesteście światłością w Panu. List do Efezjan 5,8


"Kto mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ma swego sędziego: Słowo, które głosiłem, sądzić go będzie w dniu ostatecznym"

(Ewangelia Jana 12,48)

ZGROMADZENIA

Mikołów ul. Waryńskiego 42a;

Nd: 9:30 Wieczerza Pańska;

11:00 Głoszenie Słowa Bożego;

Wt: 18:30 Modlitwy i studium

Biblijne