Istnieje wyzwolenie – to jest ten cudowny fakt! Ach, moi przyjaciele, jaki jestem szczęśliwy, że mogę przekazywać tak piękne poselstwo. W karnawale występują tak zwani żartownisie. Nieraz sobie myślę, jak oni się czują, gdy wieczorem zmyją z twarzy szminkę i siedzą w swoim pokoju. Taki człowiek powinien właściwie pomyśleć wtedy: "Zarabiam pieniądze dzięki temu, że mówię głupstwa i różne brudne dwuznaczniki..." Chyba powinien brzydzić się sobą!

 

Jaki jestem szczęśliwy, że wolno mi mówić o cudownym fakcie: istnieje wyzwolenie od mocy ciemności!

Apostoł Paweł tak opisał kiedyś nasz stan jako chrześcijan: uczestniczymy w dziedzictwie świętych w światłości, a Bóg nas "wyrwał z mocy ciemności i przeniósł do Królestwa Syna swego umiłowanego, w którym mamy odkupienie"; odkupieni jesteśmy Jego krwią. A więc o tym, czy jesteśmy chrześcijanami, nie decyduje przede wszystkim to, że jesteśmy ochrzczeni, konfirmowani i płacimy składki na kościół. Być chrześcijaninem – to znaczy przeżyć nowozrodzenie, odmienić swoje życie, zostać wyrwanym z mocy ciemności i zacząć nowe życie pod panowaniem nowego Pana!

Muszę tu opowiedzieć pewną historię, usłyszaną od pastora, który pełnił misję w Berlinie. Miał on pod swoją opieką alkoholika. Ten nałóg jest straszny. Pewnego dnia dowiedział się, że ten człowiek znowu upił się, porozbijał meble i pobił swoją żonę. Poszedł więc do niego. Była piąta po południu. Mężczyzna siedział w kuchni i pił kawę, a na krześle obok siedział jego pięcioletni synek. Pastor przywitał się uprzejmie i pyta: "No i co, znowu się nie udało?" Na to mężczyzna zazgrzytał zębami, zerwał się i bez słowa wybiegł z kuchni. Po chwili wrócił niosąc sznur do wieszania bielizny i nie mówiąc ani słowa, zaczął przywiązywać swojego synka do krzesła. Pastor patrzył na to z przerażeniem, ale czekał, co będzie dalej. Mężczyzna zawiązał supeł i krzyknął na synka: "Wstań!" Mały zaczął płakać i wołać: "Nie mogę! Tato, przecież nie mogę wstać!" I wtedy ten pijak z rozdzierającym serca wyrazem twarzy zwraca się do pastora i mówi: "Widzi pan – o to właśnie chodzi. Nie może! Ja też nie mogę!" Straszne: "Nie mogę!" A wtedy pastor wyjął z kieszeni scyzoryk i nie bacząc na to, że wyrządza szkodę – przeciął ten śliczny nowy sznur do wieszania bielizny, po czym spokojnie powiedział chłopcu, żeby wstał. Dziecko podniosło się. Pastor zwrócił się do mężczyzny: "No, proszę!" "Ba, – odpowiedział mężczyzna – to łatwe, skoro pan przeciął sznur." A pastor na to: "Niech no pan posłucha, jest Ktoś, kto rozcina więzy, które nas krępują. To Jezus".

Świat pełen jest ludzi, którzy mogą świadczyć:

"Gdy Jezus przychodzi, więzy spadają,

I śmierci kajdany pękają.

Nasz Wybawiciel, Syn Boży, przychodzi,

Człowieka z grzechu i hańby wywodzi,

Jezus, nasz Pan!"

Cudowny fakt: istnieje wyzwolenie z mocy ciemności!

z książki "Jezus naszym przeznaczeniem? W. Busch

Wersety

"Kto mną gardzi i nie przyjmuje słów moich, ma swego sędziego: Słowo, które głosiłem, sądzić go będzie w dniu ostatecznym"

(Ewangelia Jana 12,48)

Zaproszenie

ZGROMADZENIA

  • Mikołów ul Waryńskiego 42a
  • Nd: 9:30 Wieczerza Pańska
  • 11:00 Głoszenie Słowa Bożego
  • Wt: 18:30 Modlitwy i studium Słowa Bożego