LincolnMój zasadniczy temat? No cóż, wyzwolenie przychodzi dzięki Jezusowi. Muszę więc teraz mówić o Jezusie. A gdy mówię o Nim, to jestem w samym centrum mojego zasadniczego tematu.

Zaproszono mnie kiedyś w Nowym Jorku do klubu murzyńskiego. Jak wiadomo, w USA są duże napięcia rasowe. A w tym klubie w holu na dole stał na cokole marmurowy posąg białego człowieka. Zdziwiłem się, że Murzyni postawili u siebie pomnik białemu, więc spytałem kręcącego się tam eleganckiego młodzieńca: "Przyjacielu, czyj to pomnik?" I tu nastąpiła scena, której nigdy nie zapomnę.

Młody człowiek stanął przed pomnikiem i oświadczył uroczyście: "To jest Abraham Lincoln, mój wyzwoliciel!" Na długo przed urodzeniem się tego młodego człowieka prezydent Lincoln w straszliwej wojnie wywalczył wolność dla czarnoskórych. Młodego człowieka nie było wtedy na świecie. Ale to, że może on teraz żyć jako wolny człowiek, zawdzięcza krwawym walkom prowadzonym przez Abrahama Lincolna. Poszedłem schodami na górę, a młodzieniec stał jeszcze przed pomnikiem i mruczał sam do siebie: "Abraham Lincoln, mój wyzwoliciel!"

Tak ja pragnę stać pod krzyżem Jezusa, mówiąc: "Jezus, mój Wyzwoliciel!"

Jest w Biblii takie zdanie, w którym mowa jest o bardzo osobliwej sprawie: "Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci". Istnieją prawa przyrody. Jeżeli upuszczę trzymaną w ręku chusteczkę do nosa, to zgodnie z prawem ciężkości spadnie ona na ziemię. Nie można tego zmienić. Jeżeli jednak spadającą chusteczkę uda mi się złapać, to nie spadnie aż do ziemi. To znaczy, jeżeli zadziała siła większa od przyciągania ziemskiego, to działanie prawa ciężkości zostanie przerwane. Z natury naszej podlegamy prawu grzechu i śmierci. Wszyscy „ciążymy” ku wiecznej zgubie. To wiemy. I teraz wszystko zależy od tego, czy zadziała siła większa od tego prawa natury i powstrzyma nasz upadek. Tylko to może nas ocalić. I tę siłę dał nam Bóg w Jezusie ku zbawieniu, ku wyzwoleniu! Jezus odebrał diabłu jego moc. A w mocy Ducha Świętego podarowanej nam przez Jezusa możemy żyć nowym, wyzwolonym życiem!

To jest bardzo dziwne, ale świat nie może uwolnić się od Jezusa. Czy możecie to zrozumieć? Ktoś kiedyś powiedział, że Jezus jest obcym ciałem w organizmie świata. Tak jest rzeczywiście. On jest obcym ciałem z nieba. Kim jest ten Jezus? Muszę się przy tym temacie zatrzymać, bo wszystko zależy od tego, czy poznacie Jezusa. Tylko proszę, nie pozwólcie, by pouczały was o Nim jakieś czasopisma. Nie dajcie się ogłupić ludziom, którzy wcale nie znają Jezusa. Tylko Nowy Testament daje prawdziwe informacje o tym, kim jest Jezus. Luter tak to na podstawie Biblii sformułował: "Prawdziwy Bóg zrodzony przez Ojca w wieczności, i zarazem prawdziwy Człowiek zrodzony przez Marię Pannę." Bóg i Człowiek! Łączy w sobie w jedno niebo i ziemię.

Jezus jest "prawdziwym Człowiekiem"! On umiał płakać nad grobem Łazarza. A ja myślę sobie, że umiał się też śmiać! Na przykład wtedy, gdy powiedział uczniom: "Spójrzcie na ptaki niebieskie, że nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a Ojciec wasz niebieski żywi je...". Ach, ja po prostu widzę Go, mojego Zbawiciela, jak mówiąc to, śmieje się: "Te pospolite wróble! O nic się nie troszczą, a są syte i tłuściutkie!" O, jakim cudownym Człowiekiem jest Jezus!

A ta historia o Nim jak nauczał, a potem nakarmił pięć tysięcy ludzi. Pięć tysięcy mężczyzn "oprócz niewiast i dzieci". Gdybyśmy dziś z naszych chrześcijańskich zebrań odesłali wszystkie kobiety, to któż by pozostał? Cóż to było za potężne zgromadzenie wtedy, przed Panem Jezusem: pięć tysięcy mężczyzn oprócz kobiet i dzieci! A Pan Jezus nie miał mikrofonu. Jakimże cudownie potężnym głosem musiał przemawiać! Ach, to był nadzwyczajny Człowiek.

Jedną z największych scen przedstawionych w Nowym Testamencie jest ta oto:

Prokurator rzymski Poncjusz Piłat kazał Jezusa ubiczować. W koronie cierniowej na głowie, zalany krwią, z ranami na plecach i z oplutą twarzą stanął Jezus przed Piłatem. Ludzki wrak. Piłat spojrzał na Niego, spojrzał na tłum i ukazując na Jezusa powiedział: "Oto człowiek!" Luter tłumaczy to miejsce: "Co za człowiek!" Ale dosłownie powiedziane jest "Oto człowiek!" Piłat mówi tym samym: "Widziałem wiele dwunożnych istot, ale były to głodne wilki, niebezpieczne tygrysy, chytre lisy, próżne pawie, ba – małpy. Ale Jezus jest człowiekiem". Być może Piłat zrozumiał wtedy, że Jezus jest takim człowiekiem, jakim powinien być każdy z nas. Niedawno ktoś mi powiedział: "Jezus był takim samym człowiekiem jak my". Odrzekłem: "Jezus był człowiekiem, ale właśnie nie takim, jakim każdy z nas jest, ale takim, jakim każdy z nas powinien być". Jezus był takim człowiekiem, jakim Bóg chce widzieć każdego z nas. Jeżeli ktoś wam powie, że Jezus był takim samym człowiekiem jak my – spytajcie go: "Czy jesteś taki jak Jezus?"

A Jezus jest "prawdziwym Bogiem zrodzonym przez Ojca w wieczności".

Mógłbym wam opowiadać o Nim całymi godzinami. Na przykład o tym, jak Jezus z uczniami wypłynął łodzią na jezioro Genezaret i przyszła wielka burza. Fale zalewały łódź, maszt się złamał. Uczniowie z początku przechwalali się przed sobą, że to im nie straszne, bo są przecież doświadczonymi żeglarzami. Ale potem оgarnął ich lęk, po prostu wpadli w panikę i zaczęli krzyczeć: "Gdzie jest Jezus?". A On spał sobie w kajucie. Uczniowie rzucili się do kajuty, gonieni przez fale, i wołali: "Panie, ratuj, giniemy!" I widzę, jak Jezus wychodzi na pokład i staje oko w oko z burzą. My zawsze chcemy zamknąć Jezusa w cichych, spokojnych kościołach. A On wkracza tu w sam środek nawałnicy. Przez chwilę mogłoby się zdawać, że burza Go porwie z pokładu. Ale On wyciąga rękę i nakazuje majestatycznie: "Umilknij! Ucisz się!". I w tej samej chwili ustał wicher, uspokoiły się fale, rozeszły chmury. Gdy opowiadałem tę historię moim dzieciom, gdy były małe, synek mój zapytał: "A grzmoty też ucichły?" "Tak – potwierdziłem – i grzmoty ucichły." Zaświeciło słońce, a uczniowie upadli na kolana: "Kim jest ten mąż? On nie jest takim człowiekiem jak my". Nareszcie zrozumieli, że jest to Bóg, który stał się Człowiekiem!

Ale tak naprawdę zrozumieli to dopiero po Wielkanocy, gdy Jezus wstał z grobu – żywy. Moi przyjaciele, nie opowiadam wam tu żadnych bajek. Nie odważyłbym się stać tu przed wami, gdybym nie wiedział, że prawdą jest, iż w Jezusie Zmartwychwstałym przyszedł do nas żywy Bóg.

Ale najczęściej widzę Go, jak wisi na krzyżu. Tam jest rzeczywiście Bogiem i Człowiekiem. Chciałbym, byście Go tak zobaczyli. Jego, który nosi wprawdzie koronę, ale jest to korona hańby. Jego mocarne dłonie są przybite da krzyża. I nagle skłania głowę i umiera. "O głowo krwią zbroczona, oplwana, pełna ran!" Spójrzcie na tego Jezusa, stańcie przed Nim i zapytajcie: "Dlaczego On tu wisi?" Pytajcie tak długo, aż znajdziecie odpowiedź: Tu, na tym miejscu wyzwolił mnie spod władzy mocy ciemności. Tu uwolnił mnie spod władzy diabła. Tu zostałem wykupiony, abym mógł stać się wolnym dzieckiem Bożym. Wyobraźcie sobie, że stoicie pod krzyżem wtedy, gdy to się działo i pojmijcie: tu, na tym krzyżu odjęta została diabłu jego moc i już nie musicie być w jego władzy. Jezus jest mocniejszy. Ten Ukrzyżowany wykupił nas, abyśmy byli wolnymi dziećmi Bożymi.

Przestańcie zajmować się głupimi problemami naszych czasów! Zdajcie sobie wreszcie sprawę z prawdziwej rzeczywistości. Możemy i powinniśmy być wolnymi dziećmi Bożymi. Bóg dał ku temu wszystkie możliwości, dał je w Jezusie, który został ukrzyżowany i powstał z martwych – za nas i dla nas.

Wiem, że gdy mówi się o Bogu, to człowiek czuje się bardzo nieswojo. Dlaczego? Widzicie, my wszyscy jesteśmy w sytuacji syna marnotrawnego, o którym mówi Biblia. Odszedł on z domu rodzinnego, od ojca, żył gdzieś daleko i nagle poczuł się bardzo nieszczęśliwy. Powróciłby chętnie, ale bał się, nie mógł się odważyć. Dlaczego? Bo zbyt wiele spraw stanęło pomiędzy nim a ojcem.

Wielu jest ludzi, którzy nie przychodzą do Boga, bo w głębi serca myślą: "Pomiędzy Bogiem a mną jest tyle różnych spraw, że nie należymy już do siebie". I oczywiście mają rację. Dostali się pod władzę mocy ciemności i nie mogą mieć społeczności z Bogiem. Tak, ale cóż Wy sobie myślicie? Jeżeli Jezus chce nas wyzwolić z mocy ciemności i uczynić z nas dzieci Boże, to przecież chce też usunąć to, co stoi pomiędzy Bogiem a nami! I uczynił to na Krzyżu. Teraz możemy otrzymać od Niego odpuszczenie grzechów. Tak jest: ten ukrzyżowany Zbawiciel wybacza nam nasze grzechy! Zrozumiał to Paweł: Bóg wyrwał nas "z mocy ciemności i przeniósł do Królestwa Syna swego umiłowanego, w którym mamy odkupienie, odpuszczenie grzechów.". Z natury naszej dajemy się powodować diabłu. Ale Jezus, Syn Boży, ratuje nas ofiarowując odpuszczenie grzechów. A Bóg, moi drodzy, po to dał nam czas tu, na ziemi, abyśmy mogli przyjąć zbawienie w Jezusie.

Wersety

"Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny".
Ewangelia Jana 3,16

Zaproszenie

ZGROMADZENIA

  • Mikołów ul Waryńskiego 42a
  • Nd: 9:30 Wieczerza Pańska
  • 11:00 Głoszenie Słowa Bożego
  • Wt: 18:30 Modlitwy i studium Słowa Bożego