„Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie, abym zwiastował ubogim dobrą nowinę; posłał mnie, abym ogłosił jeńcom wyzwolenie, a ślepym przejrzenie, abym uciśnionych wypuścił na wolność.”
Ewangelia Łukasza 4,18
Świat jest pełen złamanych serc. Wielu ludzi stara się ukryć swój ból i smutek pod maską wesołości i śmiechu, ale gdyby mieli odwagę być szczerzy, przyznaliby:
„Nawet w śmiechu boleść odczuwa serce, a koniec radości bywa smutny.”
Przypowieści Salomona 14,13
Często uśmiech to tylko fasada, a reakcje są jedynie grą pozorów. Za przyjemnością i rozrywką może kryć się cierpienie.
W Psalmach czytamy o Bogu:
„On leczy tych, których serce jest złamane, i zawiązuje ich rany. On liczy gwiazdy i nadaje im wszystkim imiona.”
Psalm 147,3–4
My nie jesteśmy w stanie policzyć gwiazd ani naprawdę uleczyć serca złamanego bólem — ale Bóg może jedno i drugie. On kocha ludzi tak bardzo, że dał swego umiłowanego Syna. Jezus Chrystus stał się człowiekiem, aby uzdrawiać zranionych.
W dzisiejszym fragmencie Jezus przedstawia swoją misję. Odrzucił bogactwo i zaszczyty, stał się ubogi i bliski człowiekowi. Przyszedł, aby ocierać łzy i leczyć rany. W Ewangeliach widzimy, jak uwalnia „jeńców” z ich nałogów, zniewoleń i ograniczeń; jak otwiera oczy „ślepym”, dając im nadzieję i nowe spojrzenie; jak podnosi „uciśnionych” i przywraca im wolność oraz godność.
Złamane serca nie musiały wtedy i nie muszą dziś pozostać złamane. Jest dla nich nadzieja!
Wiemy też, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy POZNALI Tego, który jest Prawdziwy (1. List Jana 5,20)