„Nawróćcie się i odwróćcie od wszystkich waszych przestępstw, aby się wam nie stały pobudką do grzechu! [...] Dlaczego macie umierać, […]. Gdyż nie mam upodobania w śmierci śmiertelnika, mówi Wszechmocny Pan. Nawróćcie się więc, a żyć będziecie!” (Księga Ezechiela 18,31–32)
Siedziba stacji radiowej. Zwykły dzień — nic niezwykłego. Audycje, muzyka, reportaże i wiadomości płyną spokojnie. Nagle jednak program musi zostać przerwany. Nadchodzi pilne wezwanie od ADAC:
„Panie Kowalski, jadący zielonym audi ze Stuttgartu w kierunku Frankfurtu, proszę natychmiast się zatrzymać! Podczas wymiany opon warsztat nie dokręcił prawidłowo nakrętek kół. Istnieje zagrożenie życia!”
Kilka dni później redakcja otrzymuje list od kierowcy zielonego audi. Dziękuje on:
„Bardzo dziękuję! Uratowaliście mi życie. Nigdy tego nie zapomnę. Dobrze, że włączyłem radio, że usłyszałem komunikat na czas i mogłem zareagować. Dzięki Bogu!”
Jak jest wtedy, gdy Bóg woła do mnie:
„Zatrzymaj się! Niebezpieczeństwo! Zawróć — jesteś na złej drodze. Posłuchaj mnie!”
Czy jestem gotowy, by Go usłyszeć? Czy rzeczywiście Go słyszę?
Bóg przemawia — przemawia dzisiaj, przemawia teraz. Wypowiada się poprzez słowo Biblii, poprzez apel, poprzez „przerwę w programie”, bardzo konkretnie w moim życiu. Ostrzega mnie, ponieważ chce dla mnie dobra.
Jak reaguję na Jego komunikat? Mogę go zignorować, mogę go przeoczyć, mogę postępować tak jak dotychczas. Ale mogę też zatrzymać się, zrozumieć powagę sytuacji i pozwolić się uratować. Odpowiedź — a wraz z nią konsekwencje — leżą po mojej stronie.
„Przedstawiłem dziś przed tobą życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierz więc życie, abyś żył, [...] miłując Pana, Boga twego, słuchając jego głosu […] gdyż w tym jest twoje życie” (5. Księga Mojżesz 18.30–31).
A myśmy POZNALI i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim. (1. List Jana 4,16).