A gdy wszystek lud przyjmował chrzest i gdy Jezus został ochrzczony i modlił się, otworzyło się niebo i zstąpił na niego Duch Święty w postaci cielesnej jak gołębica, i odezwał się głos z nieba: Tyś jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem (Ewangelia Łukasza 3,21.22).
Jan świadczył też, mówiąc: Widziałem Ducha, zstępującego z nieba jakby gołębica; i spoczął na nim (Ewangelia Jana 1,32)
„On” lub „ona ma charyzmę!” – tym wyrażeniem określamy osobę o silnej, przyciągającej osobowości. Bez wątpienia Jezus Chrystus również posiadał charyzmę w tym potocznym znaczeniu tego słowa. Jednak w Biblii „charyzma” oznacza coś więcej: odnosi się do „darów łaski”
– duchowych zdolności, którymi Bóg, przez Ducha Świętego, obdarza każdego wierzącego. Nigdy wcześniej ani nigdy później moc Ducha Świętego nie była jednak tak widoczna jak w Jezusie. Szczególnie wyraźnie objawiało się to w Jego konfrontacjach z siłami demonicznymi.
Na przykład, po drugiej stronie jeziora Genezaret spotkał człowieka poważnie zniewolonego przez okultyzm – dosłownie opętanego przez demony, które całkowicie nad nim panowały. Przerażające! Wtedy jednak stało się coś niezwykłego: człowiek opętany pada przed Jezusem i zwraca się do Niego: „Jezusie, Synu Boga Najwyższego” (por. Łuk. 8,28). W przeciwieństwie do często „krótkowzrocznych” ludzi, demony, pomocnicy szatana, doskonale wiedzą, kogo mają przed sobą. Nie dają się zwieść zewnętrznemu wyglądowi, statusowi czy pochodzeniu, lecz natychmiast rozpoznają w Nim moc Bożą i drżą ze strachu. Wiedzą bowiem, że ten ktoś ma nad nimi władzę, i że czeka ich zgubny koniec (por. Mar, 1,24).
Tam, gdzie przychodzi Jezus w mocy Ducha Świętego, demony zostają pokonane – tam jest wyzwolenie i zbawienie.
