Z codziennego życia Pana Jezusa (5)
- Szczegóły
„Czemuście mnie szukali? Czyż nie wiedzieliście, że w tym, co jest Ojca mego, Ja być muszę?” (...) I poszedł z nimi, i przyszedł do Nazaretu, i był im uległy. A matka Jego zachowywała wszystkie te słowa w sercu swoim (Ewangelia Łukasza 2,49.51).
Dwunastolatek w świątyni
Ze stolicy Jerozolimy do północnej Galilei wraca radosna grupa ludzi. Uroczystości w świątyni są zawsze miłą odmianą w pracowitej codzienności Galilejczyków. Pielgrzymi idą w grupach, wśród nich dzieci i młodzież; najmłodsi wciąż trzymają się za ręce rodziców. Niektórzy uczestnicy drogi powrotnej są jeszcze pod wrażeniem przeżyć Paschy. Z pewnością jest wiele do opowiedzenia i pytań do zadania.
Za szybko
- Szczegóły
Jeżeli usłuchają i poddadzą się, dokończą dni swoich w szczęściu i lat swoich w rozkoszach. Lecz jeżeli nie usłuchają, zginą od śmiertelnego pocisku i umrą, nie wiedząc jak i za co (Księga Joba 36,11-12).
Kapitan Edward J. Smith (1850–1912) posiadał licencję kapitańską przez 37 lat i w tym czasie dowodził siedemnastoma parowcami swojej firmy żeglugowej. W wieku 62 lat zbliżał się już do emerytury.
20 września 1911 roku w porcie w Southampton doszło do zderzenia statku Olimpic, któremu on dowodził z brytyjskim krążownikiem. Nie była to sytuacja chwalebna, ponieważ oba statki widziały się z odległości sześciu kilometrów, a mimo tego doszło do kolizji. Pół roku później Smith dowodził Titanikiem, który w wąskim torze wodnym zerwał z cumowania mniejszy parowiec. Na szczęście, ten tylko musnął gigantyczny statek i obyło się bez poważniejszych konsekwencji.
Leniwy mówi: na zewnątrz jest lew!
- Szczegóły
Leniwy mówi: Na zewnątrz jest lew, rozszarpie mnie na środku drogi (Prz 22:13).
Kapitalną scenę nakreślił Salomon: Na łóżku leży leniwy jegomość i śpi. Nagle otwiera jedno oko, zerka na zegar i z przerażeniem widzi, że już najwyższy czas pójść do pracy! Ale zaraz przychodzi mu na myśl, że pewien znajomy opowiadał, iż jego ciotka słyszała o człowieku, którego rozszarpał lew. „Tak” – mówi leniwy. - "To byłoby lekkomyślne, gdybym wyszedł. Na ulicy mógłby przecież stać lew". I odwraca się na drugi bok, chociaż wie doskonale, że po mieście nie biegają lwy.
Modlitwa, która do mnie pasuje!
- Szczegóły

Dwóch ludzi weszło do świątyni, aby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik (Łuk. 18,10).
W XVIII wieku w Afryce Południowej mieszkała pewna holenderska rodzina, która zatrudniała afrykańskiego pracownika. Pan domu był chrześcijaninem – każdego ranka po śniadaniu czytał ze swoją rodziną Słowo Boże i modlił się. Jego afrykański poddany był pod tak wielkim wrażeniem, że sam zapragnął naśladować swojego pana, lecz nie niestety wiedział, jak się modlić.
Pewnego dnia powiedział sobie: „Będę przysłuchiwał się mojemu panu i od niego się uczył”. Następnego ranka podsłuchiwał przy drzwiach, gdy jego pan czytał 18 rozdział z Ewangelii Łukasza:
„Dwóch ludzi weszło do świątyni, aby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik”.
Tylko pianie koguta
- Szczegóły
I w tej chwili, gdy on jeszcze mówił, zapiał kur (Ewangelia Łukasza 22,60).
Cóż za uderzająca scena! Ponura, zimna noc, pojedyncze migoczące ogniska, szorstkie głosy żołnierzy, oskarżony budzący współczucie, złośliwi oskarżyciele, a pośrodku tego wszystkiego stoi Piotr. Już po raz trzeci stanowczo zapewnia, że nie ma nic wspólnego z oskarżonym – Jezusem Chrystusem, człowiekiem z Nazaretu, gdy wtem zapiał kogut.
Wypróbuj ją sam
- Szczegóły
Świadectwo Pana jest wierne, Uczy prostaczka mądrości (Psalm 19,8)
Hudson Taylor (1832–1905), założyciel China Inland Mission, był jednym z pierwszych chrześcijańskich misjonarzy, którzy dotarli w głąb Chin. Podczas wizyty w Niemczech liberalni studenci teologii zapytali go:
– Jak możesz wierzyć w każde słowo Biblii?
Taylor odpowiedział:
– Jeśli chcesz wybrać się w podróż pociągiem, kierujesz się rozkładem jazdy. Prawdopodobnie nie sprawdzasz, czy rozkład jest wiarygodny.
Dzieci, synowie, spadkobiercy
- Szczegóły
„Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście ducha synostwa, w którym wołamy: Abba, Ojcze! Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy. A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli" (Rzymian 8,15-17).
Kiedy syn marnotrawny z Ewangelii Łukasza 15 postanowił wrócić do ojca, miał nadzieję, że zostanie przyjęty choćby jako najemnik. Nie znał jednak dobrze współczującego serca ojca, gdyż ten przyjął go z otwartymi ramionami i pocałunkiem, nazywając go „synem” (Łuk. 15,20-24). Jakże musiało to uszczęśliwić powracającego syna! Nie najemnik, ale syn! – piękny obraz Bożej łaski, która uczyniła nas dziećmi, synami i spadkobiercami.
Wiemy też, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy POZNALI Tego, który jest Prawdziwy (1. List Jana 5,20)